
Efekt jojo to zjawisko często spotykane wśród osób odchudzających się. Jak wiele osób wie, polega on na tym, iż osoba będąca na diecie traci na wadze podczas kuracji powiedzmy dziesięć kilogramów, po czym po zakończeniu kuracji powraca do swoich przyzwyczajeń żywieniowych i w niedługim czasie nadrabia stracone kilogramy, jednym słowem znowu tyje.
Często zdarza się, że nie tylko powraca do wagi sprzed kuracji, w większości przypadków zatrzymanie efektu jojo jest niemożliwe i w ostatecznym rozrachunku osoba odchudzająca się ważny jeszcze więcej niż przed rozpoczęciem diety. Więc znów ogranicza kalorie, i znowu chudnie, a po skończeniu diety powraca do poprzedniej sylwetki, a nawet do jeszcze bardziej puszystej. Nazwa pochodzi od popularnej w Stanach Zjednoczonych, a swego czasu również w Polsce, zabawki dla dzieci, wyprofilowanej kulki na sznurku, którą wypuszcza się z ręki do dołu, a która następnie powraca do pozycji wyjściowej, kiedy sznurek się zwija. Czy jest nadzieja na uniknięcie tego frustrującego i bardzo niezdrowego dla organizmu osoby odchudzającej się zjawiska? Tak. Pierwsza zasada to po zakończeniu diety nie wracać od razu do starych nawyków. Nie zwiększać porcji, nie rzucać się od razu na cały tort czekoladowy.
Właściwie, ponieważ z wiekiem metabolizm spowalnia, a dodatkowo jest wolny ponieważ byliśmy na diecie, powrót do normalnej liczby kalorii w diecie powinien być bardzo dobrze rozłożony w czasie, wynosić nawet kilka miesięcy. Jest to trudne, ale skuteczne, zapobiega szybkiemu powrotowi do pierwotnej wagi czy nawet wyższej. Inny sprawdzony sposób to trzymanie się diety mimo osiągnięcia pożądanej wagi. Natomiast powrót do diety sprzed kuracji nie może być rozumiany dosłownie! Aby zapobiec ponownemu przybraniu na wadze należy od tego momentu być już zawsze na zdrowej diecie! Mniej tłuszczy, dużo świeżych warzyw i owoców. Do tego należy pić codziennie przynajmniej dwa litry wody lub zielonej herbaty, aby wypłukać z organizmu toksyny.
Tagi dodane do tej notatki przez autora wpisu: efekt, jojo, nawracanie, odchudzanie, otyłość, spiralaWpisy podobne tematycznie:

Aby schudnąć, teoretycznie wystarczy spożywać mniej kalorii niż dostarczamy organizmowi. Powinien wtedy spalić nadmiar tłuszczu nagromadzony w tkankach i po jakimś czasie powinno być widać efekty.
Może to jednak zająć trochę czasu, ponieważ organizm, czując, że dostaje regularnie mniej pożywienia, przestawia się na tak zwany czas głodu. Innymi słowy nie trawi wcale tłuszczu, ale zadowala się tym, co mu dostarczymy, w oczekiwaniu na koniec diety. Jest to jedna z ewolucyjnie uwarunkowanych taktyk organizmu, nastawionych na przetrwanie. Kiedy podczas mroźnych zim tygodniami ludzie głodowali, nie było coś jeść, organizm nie mógł od razu zużyć całego zapasu tłuszczu, chroniącego organizm przed śmiercią głodową, ale i zimnem. Tłuszcz spalany jest więc bardzo powoli i niestety naszego ciała nie da się przekonać, że jedzenia mamy mnóstwo, możemy jeść co tylko nam wola podyktuje, ale po prostu zwyczajnie nie chcemy. A tłuszcz, którego nasze ciało broni z zawziętością godną lepszej sprawy jest nam tak naprawdę zbędny, nie potrzebny, i chcemy się go właśnie pozbyć, jednym słowem schudnąć.
Niestety, nasze organizmy kształtowały setki tysięcy lat i nie da im się tak łatwo przemówić do rozsądku, czyli zmienić całkowicie zasady działania. Jedyne, co możemy zrobić, to dostosować się do ich stylu funkcjonowania i w oparciu o posiadaną wiedzę starać się schudnąć. Innymi słowy chudnięcie powinno być przede wszystkim procesem bardzo wolnym. Dieta i aktywność fizyczna powinny stać się stałym elementem naszego życia, a nie tylko wyrzeczeniem na czas odchudzania. Stałe zmiany stylu życia to najskuteczniejsza metoda gubienia tłuszczu. Trawa to co prawda bardzo długo, czasami nawet wiele miesięcy, jeśli tempo chudnięcia wynosi na przykład kilogram, dwa na miesiąc. Ale w ten sposób unikamy efektu jojo i wiemy, że każdy zgubiony kilogram pożegnaliśmy na zawsze i na dobre, że po zakończeniu diety do nas nie wróci, ponieważ nie zamierzamy zdrowego stylu życia kończyć.